❌ Nie dostałam linka do webinaru!”
❌ „Gdzie mam kliknąć, aby dołączyć?”
Znasz te pytania?
A czy miałeś/miałaś kiedyś taką sytuację, że już prowadzisz webinar, jesteś na żywo przed kamerą, a Twoja skrzynka emailowa zaczyna pękać od takich wiadomości? Ja tak miałam w czwartek 🙂 Poniżej przedstawiam Ci case study mojego webinaru z czwartku 07.09.2020

Na początek – kilka liczb

Na webinar o montażu video zapisało sie 800 osób. Dobry wynik, co nie? 🙂 Ostatnio na webinary moje i moich klientów osiągam zapisy na poziomie między 700-1400 osób, więc uważam, że jest DOBRZE 🙂

Ale nie może być zawsze zbyt kolorowo, co nie? 😉 W trakcie webinaru w szczytowym momencie było… 120 osób. Co szczerze mówiąc uważam za słaby wynik (zwykle mam 50% obecnych vs. zapisanych osób). Już w trakcie webinaru widziałam, że coś jest nie tak, bo liczyłam na 300-400 osób na żywo. Jak się jednak domyślasz, nie mogłam wstać i wyjść niepostrzeżenie w trakcie nagrania 🙂 Także przybrałam poker-face i wytrzymałam do końca.

Case study: Webinar o montażu artyku na bloga wpis
Screen z mojego kanału na YouTube: https://www.youtube.com/AnnaPRO

Co się stało?

Dopiero po webinarze odkryliśmy, co się stało – mieliśmy „fakap” z systemem do emailingu (ConvertKit) i niektórzy dostali linka do transmisji np. o 23, czyli 2 godziny po zakończeniu 😱 I co tu zrobić?

Postanowiliśmy z zespołem, że w piątek rano, gdy będziemy wysyłać informacje o BONUSOWYCH materiałach dla uczestników, to wyślemy im jeszcze raz link do nagrania z webinaru. Zwykle webinary udostępniam na 24 godziny, ale tym razem postanowiłam to przedłużyć. Czy to pomogło?
YouTube pokazuje, że webinar wyświetliło 517 osób (screen poniżej – liczba ta była widoczna publicznie, a teraz video jest już prywatne). W związku z tym, że nie wszyscy oglądali na żywo to zakładam, że wynik mógł być lepszy. Gdyby ludzie byli LIVE to by się bardziej angażowali :/ Pod video jest aż 16 łapek w górę, a żadnej w dół! 🙂 To oznacza, że te osoby, które jednak obejrzały transmisję i retransmisje były zadowolone 🙂 To w pewien sposób pociesza mnie po fakapie :)?

Anna Pronczuk-Omiotek E-book na temat dykcji

Całą tą sytuację opowiedziałam na Stories i częściowo także w emailingu do subskrybentów 🙂 A Ty już jesteś na moim newsletterze? 🙂 Polecam: https://annapro.pl/newsletter/ W nagrodę za zapis otrzymasz eBooka z ćwiczeniami z dykcji 🙂


WNIOSKI na przyszłość:


1. ZAWSZE miej backup. Albo kilka backupów. A najlepiej cały zespół!

Mój zespół w tym momencie liczy już 7 osób i każdy ma swoją specjalizację. W trakcie webinaru moja niezastapiona asystentka & social media ninja Patrycja Zagórska czuwała na skrzynce emailowej i na bieżąco odpowiadała na emaile – nie wiem, co bym bez niej zrobiła 😍 Chyba bym wstała i powiedziała słuchaczom „Przepraszam, muszę wyjść odpisać na 50 wiadomości” 😀

⭕ 2. Nie panikuj.

Powiem szczerze, że nie jestem boginią cierpliwości. Ale nauczyłam się już dawno, że jak coś sie spieprzy live to trzeba to zaakceptować i iść dalej 🙂 Zarówno przed kamera, jak i na scenie. Nie działa rzutnik? No trudno. Szukamy NA SPOKOJNIE przejściówek. Jest mało ludzi? No trudno. Nie wyjdę przecież teraz na ulice i zacznę wołać „Chodź, posłuchaj mnie!” 🙂 Jest „fakap” i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Muszę dowieźć maxymalną wartość dla moich słuchaczy, którzy widzą mnie TERAZ. Oni są na żywo i moim obowiązkiem jest przekazanie im wiedzy. Problemy rozwiążę później, na spokojnie, gdy będę miała więcej informacji i je przeanalizuję.

⭕ 3. Reaguj.

Dużo osób nie dostało linka do webinaru lub dostało go ze spooorym opóźnieniem. Mogłabym NIC z tym nie zrobić i stwierdzić „Trudno, nie dostali linka to nie dostali. Ich strata”. Ale to nie w moim stylu. Dla mnie słuchacz, widz, klient i jego zadowolenie są najważniejsze. Dlatego stwierdziłam, że nie tylko przeproszę za powstały problem, ale też umożliwię obejrzenie nagrania przez dłuższy czas niż standardowe 24 h.

⭕ 4. Zawsze, ale to zawsze sprawdzaj, co było przyczyną, aby nie popełniać tych samych błędów w przyszłości. 💪

My na ten moment wiemy, że zawiódł system do emailingu – natomiast nadal drążymy, co konkretnie? Czy może problem dotyczył tylko niektórych skrzynek email, jak interia.pl czy yahoo? To zdarza sie dość często, ale już wykluczyliśmy tą hipotezę, bo okazuje się, że problem dotyczył też gmaila :/ Czy popsuliśmy coś w sekwencji automatyzacji? A może problem wynikał z tego, że 2 tygodnie temu zmienilismy adres, z którego wysyłamy emaile z kontakt@annapronczuk.pl na hello@annapro.pl? Czy może jeszcze co innego?

Mam nadzieję, że powyższe case study Ci sie przydało 🙂

Czy miałeś / miałaś kiedyś takie sytuacje?

Jak sobie z nimi radzisz?

Daj znać w komentarzu! 🙂

A może polecisz mi lepszy system do automatyzacji emailingów niż Convert Kit? 🙂 Z jakiego systemu Ty korzystasz?


2 Komentarze

Krystian · 18 maja 2020 o 10:16

Ja wysyłam zawsze linka w odpowiedzi na zapis, rano i 1-2h przed spotkaniem wieczornym. To eliminuje problem znieposiadaniem go 🙂

    annapronczuk · 21 maja 2020 o 00:15

    @Krystian dobra metoda, nawet lepsza od mojej! 🙂 Moim błędem było to, że wysłałam (a raczej planowałam wysłać) linka tylko 30 minut przed transmisją. Chyba rzeczywiście zacznę wysyłać link także w odpowiedzi na zapis. Dziękuję za poradę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *